Rozstrojone emocje

Data: 2 Dec 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Różne.

Rozstrojone emocje, cieszą i smucą jednocześnie.
Ułuda uczucia, którego nie było.

Błache rzeczy odchodzą w cień.
Cień czegoś co jest wytworem naszej wyobraźni.

Wieloznaczność słów.
Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że sami ją tworzymy.

Przestajemy myśleć racjonalnie.
Pogrążamy się w świecie fantazji.
Fantazji, której nikt z nami nie dzieli.

Łudzimy się, że być może chodzi o coś więcej.
Nie pozwala nam to zasnąć.
Z dnia na dzień spadamy w iluzoryczną otchłań.
Tracimy zmysły, chociaż są tak wyostrzone.

Potrzeba silnego bodźca.
Musimy obudzić się z tego fałszywego snu.
Aby wreszcie móc zapaść w prawdziwy.

W końcu jednak i z niego się obudzimy.
Trzeba się podnieść i mieć nadzieję,
Nikłą nadzieję, że znajdzie się ktoś.
Druga połówka, z którą połączą nas takie uniesienia.

Komentarze (2).

Zakochany duch

Data: 25 Nov 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Literatura.

Stąpając śladami nieznanych mi klientów Merlina, wpadłem na najnowsze dzieło Jonathana Carrolla. Wbrew tytułowi nie jest to romans, którego raczej bym nie zdołał przetrawić, lecz powieść odkrywająca przed czytelnikiem intrygujący świat duchów, verzów i uwolnionych ludzkich jaźni. Po lekturze, cząstki mej jaźni zaczęły się niestety domagać poznania Krainy Chichów.
Szkoda, że nałogi kosztują ;)

Komentarze

Pożeracz myśli

Data: 5 Nov 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Literatura.

Przypadek…

Tak to właśnie on, no i trochę moja żądza pożerania kolejnych thrillerów sprawiły, że trafiłem wprost w paszczę konceptualnego potwora jakim jest “Pożeracz myśli” Steven’a Hall’a. Nie znalazłbym się jednak w jego szczękach gdyby nie jeszcze jeden drobiazg. Staram się nie czytać opisów książek … no może poza pierwszym zdaniem, które mówiło: “Niesamowity thriller psychologiczny!”. Bingo pomyślałem. To jest to czym żywię się najchętniej. Zamówiłem więc pożeracza jako jedną z nowych przekąsek.

Jakie było jednak moje zdziwienie gdy zacząłem czytać. Po kilkudziesięciu sensownych i realnych stronach mój umysł przystosowany do chłodnej analizy i oceny faktów napotkał na barierę. Była nią kompletna fikcja, zupełnie nie pasująca do gatunku jakim jest thriller. Poczułem się oszukany. Już chciałem odłożyć ten blok papieru na który pochopnie wydałem pieniądze. Zerknąłem jednak na tylną okładkę:

Wyobraźcie sobie połączenie Szczęk i Alicji w Krainie Czarów… Awangardowy thriller, w którym konceptualne bestie nie dają się zamknąć w wymiarze czysto symbolicznym, przybierając niebezpiecznie realne kształty.Times Literary Supplement

No dobrze. Czyli to jednak nie jest zwyczajny thriller i trzeba zmienić nastawienie. Uruchomić abstrakcję, ubrać różowe okulary. Ok zapędziłem się. Wystarczyło zakończyć stricte techniczną analizę danych i przygotować się na zupełnie nowe doznania, pasujące raczej do baśni i może troszkę psychodelicznych horrorów. Było jednak warto.

Świat kreowany przez Hall’a wciąga. Wciąga tak, że nie można się od niego oderwać. Pochłania tak, jak tytułowy pożeracz pożera (również tytułowe) myśli. Niesamowity, pasjonujący, wzruszający. Jednocześnie daleki nam a tak bliski. Abstrakcyjny a tak rzeczywisty. Nieoczekiwane zakończenie sprawia, że powstaje w nas gigantyczna dziura. Pragniemy więcej chociaż wiemy, że koniec zbliża się nieubłaganie. Książka wzbudza takie emocje, że nie można po niej zasnąć. Nie przez to, że jest przerażająca (a jest jak najbardziej), ale przez to, że gra na naszych tęsknotach i pragnieniach.

Nie tylko pożeraczom thrillerów, Polecam!

Komentarze (2).

Projekt 75000g - kontynuacja

Data: 7 Jun 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Zdrowie i uroda ;).

Dawno nic nie pisałem … To już dwa miesiące od poprzedniego, burzliwego posta i pewnie nieprędko pojawi się kolejny tak gorąco komentowany. Brak życia na moim blogu, nie wynika jednak z tego, że jestem tak zajęty lub co gorsza nie żyję rzeczywiście. Wręcz przeciwnie - to czyste lenistwo i chęć odpoczynku od komputera ;). Powiem tylko, że w czasie tych dwóch miesięcy wydarzyło się wiele interesujących rzeczy, ale nie muszę się przecież wszystkim dzielić ;). Kilka osób, czeka też pewnie na kontynuację “W życiu nie liczy się tylko kasa”. Na razie jej nie będzie, bo nic w tej kwestii się nie zmieniło :P. Tak się jednak składa, że nie pierwszy już raz, po większym (to jest oczywiście pojęcie względne) wysiłku fizycznym przychodzi mi ochota na pisanie. Przy okazji wysiłku nie wypada natomiast nie wrócić do rozpoczętego równo pół roku temu notką “Projekt 75000g” cyklu “Zdrowie i uroda ;)”.

Wstyd się przyznać, ale odpuściłem sobie trochę ćwiczenia. Nawet bardziej niż trochę. Wieczorna gimnastyka okazała się niewypałem bo często odwlekałem ją do bardzo późnych godzin by w koncu sobie całkiem odpuścić. Nie oznacza to jednak, że projektu 75000g nie realizowałem. Zastosowałem bardziej leniwą metodę - ograniczyłem jedzenie. Koniec z codziennymi obiadkami w stylu pizzy i zapiekanek. Koniec z chipsami i ciasteczkami. Za to duuuuużo owoców. Z dumą muszę przyznać, że jestem w połowie realizacji założonego planu :). Zgubiłem ok 13kg i spokojnie mieszczę się w rozmiar L zamiast XL.

Sama dieta to jednak nie wszytko bo kondycji jak nie było tak nie ma. Przekonałem się o tym dotkliwie podczas spokojnej wycieczki na Giewont :). W połowie drogi myślałem, że nie dotrę tam nigdy lub po prostu spadnę gdzieś ze skarpy. Był to dla mnie ogromny cios i obiecałem sobie, że po powrocie wrócę do codziennych ćwiczeń, tym razem w postaci biegów (tak tak to też sobie odpuściłem). Niestety po powrocie z gór lenistwo i brak bezpośredniej motywacji był znowu silniejszy. Liczyłem trochę na to, że zmotywuje mnie znajomy, który twierdził, że zaczął też ostatnio biegać. Niestety przez półtora tygodnia od mojego powrotu, pomimo wielu deklaracji, ani razu nie udało mu się znaleźć na to czasu. Konieczne okazały się więc dodatkowe zabiegi. Jedynym rozwiązaniem jakie przyszło mi do głowy był zakup specjalnych do biegania butów, co też wczoraj zrealizowałem :). Mając na uwadze wydaną na ten cel kasę nie wypada teraz by leżały i sie marnowały :). Od wczoraj bez względu na humory kumpla … rozpocząłem (na razie krótkie) biegi …. Zobaczymy co z tego będzie :). Mam nadzieje, że za jakiś czas będę w stanie spokojnie okrążyć maltę.

Komentarze

All Is A Game

Data: 4 Apr 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Kościół, Różne.

Jesteśmy tylko pionkami na wielkiej szachownicy świata. Niektórym wydaje się, że to oni prowadzą grę. Być może maja jakiś wpływ na jej przebieg. Prawda jest jednak taka, że to nie od nich zależy wynik. Nie zależy też od nas. Wszystko dlatego, że grę prowadzi Bóg i to On powie szach mat.

Komentarze (12).

W życiu nie liczy się tylko kasa

Data: 28 Mar 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Bez pracy nie ma kołaczy.

Podjąłem dzisiaj bardzo trudną decyzję. Stanąłem przed wyborem pieniądze vs całkowita zmiana życia i sposobu pracy. Decyzja była o tyle trudna, że obecne życie całkiem mi sie podoba. Bardzo cenię sobie też firmę, w której pracuje i zespół, który tworzymy. Ciężko jest to wszystko zostawić, zwłaszcza, że nie ma się nigdy stu procentowej pewności, że decyzja przyniesie oczekiwane korzyści (nie tylko finansowe). Niestety nie widziałem już dalszych perspektyw rozwoju, na obecnym stanowisku i trochę też nie było czasu na rozwój w kierunku, który sobie założyłem na najbliższe lata. Nie jest dobrze zatrzymywać się w (jeszcze) młodym wieku na jakimś etapie. Rozwój jest potrzebny każdemu, a żeby się rozwijać potrzebne są nowe bodźce i ciągłe zmiany. Wiem, że zawsze miło będę wspominać ten etap życia, pomimo zgrzytów które następują w momencie gdy się go zamyka. Żałuje też trochę , że nie da się tego szoku bardziej rozłożyć w czasie, ale oferta, którą otrzymałem pojawiła się z dnia na dzień i wcześniej, pomimo, że myślałem o zmianach, nie zakładałem, że konieczność podjęcia decyzji nastąpi tak szybko. Pociesza mnie to, że wszyscy mówią, że decyzja jest słuszna.

Komentarze (6).

Ubogi biznesmen

Data: 13 Feb 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Gadżety.

Jakże miłym okresem jest koniec dwuletniej umowy z operatorem komórkowym. Po raz kolejny mogę przebierać w setkach modeli i wybrać ten jeden najlepszy, najbardziej dopasowany do moich potrzeb.

Jako wierny użytkownik telefonów marki Siemens, a było ich ze cztery, nie powinienem mieć wielkiego problemu. Wystarczy przecież wybrac jeden z aktualnych modeli tego producenta. Moment! Jakich aktualnych modeli? Przecież Siemens Mobile już nie istnieje jako samodzielna marka :(. Został wykupiony przez giganta elektronicznego, tajwańską korporację BenQ. Nowy własciciel niestety niezbyt dobrze radzi sobie z tym sektorem rynku, czego dowodem jest chociażby niedawna likwidacja polskiego oddziału tej firmy. Poza tym nowe telefony BenQ-Siemens praktycznie niczym nie różnią się od swoich poprzedników. Benq probując zarobić na przejęciu, odgrzewa bowiem cały czas stare trzyletnie (aczkolwiek dobre) słuchawki :(.

Postawiony pod murem zmuszony zostałem do zdradzenia ukochanej marki. Jako zażarty wróg Nokii, nie tolerujący telefonów dla amerykanów przeciwnik Motoroli, nie lubiący dziwnych klawiszy funkcyjnych i 70 znakowych smsów antagonista SonyEricssonów, niemal mieszkający w serwisach były użytkownik Alcatela, wybrałem neutralnego, biznesowego Samsunga SGH-X700, o tradycyjnej budowie. Wszystko było dobrze na papierze. Jak się przekonałem po kilku dniach użytkowania, nie był to trafny wybór. Pomimo wielkiego skoku technologicznego, jaki nastąpił w ciągu 2 lat, Samsung okazał się ubogim, w stosunku do tego co znałem z Siemensa, biznesmenem :( Duża część funkcji, z których korzystałem w Siemensie działa tutaj w ograniczonym (żeby nie utrudniać życia) zakresie. Masa absurdów wzmaga dodatkowo irytacje telefonem. Oczywiście są też plusy, jest ich niestety zdecydowanie mniej niż cech negatywnych, ale szerzej o tym napisze niedługo.

(ciąg dalszy nastąpi)

Komentarze

Kłamczuszek

Data: 30 Jan 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Ciekawostki.

Testując różne aplikacje do analizy głosu natrafiłem na kolejny ciekawy program. Jest nim darmowa wtyczka do Skype 3.0 - KishKish Lie Detector™. Jak nazwa wskazuje jest to wykrywacz kłamstw. Aplikacja nie informuje jednoznacznie o kłamstwie. Prezentuje wyłącznie poziom stresu rozmówcy, a jego analizę pozostawia nam. Drobnym mankamentem jest to, że domyślnie, w przypadku uaktywnienia wtyczki, wysyła ona do rozmówcy informację o aktywacji tegoż narzędzia. Na szczęście autor umieścił odpowiednią opcję, która pozwala wyłączyć tę niepożądaną funkcję ;)
Jest to bardzo ciekawy gadżet, przydatny zwłaszcza w rozmowach biznesowych. Dodam, że w trakcie testowej rozmowy sprawdził się wyjątkowo dobrze ;)

Komentarze

Kocha, nie kocha …

Data: 30 Jan 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Ciekawostki.

Kocha, nie kocha. Odwieczne pytanie. Jeśli macie Skype w wersji 3.0 możecie to sprawdzić ;) ZA DARMO. Zabawka o nazwie Love Detector, jest efektem ośmiu lat pracy naukowców z Nemesysco, którzy opatentowali efekty badań jako technologię SENSE. Ta sama technologia wykorzystywana jest również w innej aplikacji - ex-Sense służącej między innymi do wykrywania kłamstw. Oczywiście traktujcie to tylko jako zabawę. Analiza głosu pozwoli wam ocenić emocje drugiej osoby jednak nie daje nigdy gwarancji, że nie wynikają one z czegoś innego, niż miłość do Was. Więcej dowiecie się na stronie http://www.love-detector.com/

Komentarze

Chipy dla kotków

Data: 25 Jan 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Ciekawostki.

Pełnym sukcesem zakończyły się pierwsze eksperymenty polegające na wszczepieniu mikro chipa zawierającego 5 tys. fotodiod, kotkom cierpiącym na zwyrodnienie barwnikowe siatkówki. Wszystkie koty poddane zabiegowi odzyskały wzrok. Oczywiście, metoda ta powinna być równie skuteczna w przypadku ludzi, dla których została opracowana ;)

Pozdrowienia dla Kotmistrza Bułkasza

Komentarze