Comment @ 15 Jan 2007.
Zapachniało buszem. Dżordżem zresztą. A zawsze myślałem, że zdrowie i uroda to przyjemność
A tu trza miecz wykuwać, zbroję czyścić, konia podkuwać. Chociaż jak teraz sobie myślę to rzeczywiście. Za mundurem panny sznurem. Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani. Czerwone maki na Monte Cassino. Coś w tym jest….
No nic. Takoż i ja wojnie oddam swe serce, żołądek i wątrobę. Nerki i siusiorka wolałbym zachować (just in case). Za to śledziona… no cóż. Niech odejdzie również. Będzie mi raźniej.
Do boju Shider, do boju!
Nick i e-mail są polami obowiązkowymi. E-mail nie jest udostępniany osobom trzecim.