All Is A Game

Data: 4 Apr 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Kościół, Różne.

Jesteśmy tylko pionkami na wielkiej szachownicy świata. Niektórym wydaje się, że to oni prowadzą grę. Być może maja jakiś wpływ na jej przebieg. Prawda jest jednak taka, że to nie od nich zależy wynik. Nie zależy też od nas. Wszystko dlatego, że grę prowadzi Bóg i to On powie szach mat.

Komentarze (12).

ieulalia

Comment @ 5 Apr 2007.

“Bóg umarł”. Są przyczyny, powody -skutki, rezultaty, a czasem zbiegi okoliczności, przypadki. Wszystko ma swój początek i koniec. Logika. Nic poza tym.. Bóg to potrzeba psychiczna człowieka.

Shider

Comment @ 5 Apr 2007.

Należysz do tej grupy osób o których wspomniałem. Właśnie to co uważasz za zbieg okoliczności, przypadek jest tym w co nie wierzysz. Nie mam zamiaru wdawać się w dyskusje teologiczne bo nie jestem w tym dobry. Przedstawiam tylko swój światopogląd i to co sam doświadczyłem.

Przy okazji. Bóg zmartwychwstał, ale nie możesz tego wiedzieć skoro w Niego nie wierzysz.

FoD

Comment @ 5 Apr 2007.

/// Jesteśmy tylko pionkami na wielkiej szachownicy świata.

Jesteśmy ludźmi, którzy dostali od Boga rozum oraz poznanie (w Jego Słowie) tego co jest dobre i złe. Ponadto wskazówki oraz przykazania - tak jak rodzice dają własnemu dziecku.

/// Niektórym wydaje się, że to oni prowadzą grę.

To prawda, w końcu to “oni” wymyślili znaną całemu światu sentencję - Człowiek jest kowalem własnego losu. Niestety zapomnieli o tzw. potocznie przypadku.

/// Być może maja jakiś wpływ na jej przebieg. Prawda jest jednak taka, że to nie od nich zależy wynik.

Dokładnie! Mają wpływ na przebieg, lecz nie na finał ;-)

/// Nie zależy też od nas. Wszystko dlatego, że grę prowadzi Bóg i to On powie szach mat.

Pan Bóg jest wśród nas. Pozostawił nam również Pocieszyciela, który będzie nas prowadził. Już psalmista Dawid mówi nam o aniołach, które będą nam pomagać. Tak więc pozostaje nasza bezsilność, choć celowa.

Pierre Duch

Comment @ 5 Apr 2007.

Bóg umarł bym ja mógł żyć. Żyć wiecznie. Bóg umarł śmiercią okrutną, jak baranek na rzeź prowadzony. I dał mi wybór - bym to przyjął albo odrzucił. Zrobił to kompletnie za darmo, z miłości.
Bóg nie gra nami, bo obce jest mu wyrachowanie - nieodzwone praktycznie przy pogrywaniu. Nie jestem teologiem, ale mam uszy by słychać i oczy by widzieć.
“(8) Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. (9) Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? (10) Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. (11) Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. (12)” J14,8-12

FoDeK

Comment @ 6 Apr 2007.

Nie za bardzo zrozumiałem kontekst, który użyłeś przytaczając fragment z Ew. Jana. Pisałeś o tym, że nic nie dzieje się z przypadku - to fakt. Jednakże przytoczyłeś fragment, który wyrwany został z kontekstu - i nie w kiep, ni w łeb. Może wyjaśnisz?

Pierre Duch

Comment @ 6 Apr 2007.

FoDeKu - rozumiem, że odnosisz się do mojej wypowiedzi, tak? Pytam, gdyż ja nic nie pisałem o przypadku, acz fakt - zacytowałem Słowo. I nie bardzo rozumiem zarzut o “wyrwanie z kontekstu”. To fragment rozmowy Jezusa z Filipem nt. wiary w Boga. Fragment przytoczony również w kontekście stwierdzenia Shidera: “Przedstawiam tylko swój światopogląd i to co sam doświadczyłem.” Dodam, by nie było żadnych wątpliwości, że chodzi wlaśnie o owe doświaczenia (dzieła Boże), które kształtują naszą wiarę. Mam nadzieję, że teraz bardziej w kiep ;-)

FoDeK

Comment @ 6 Apr 2007.

A dziękuję! Z wypowiedzi wynikało niejako, że owe Słowo miało dotyczyć braku przypadku w naszym życiu. Jakkolwiek najważniejsze, że Pan zajmuje w Twoim życiu decydującą rolę. Wszak Ew. Mateusza w 6, 33 bardzo ładnie nam to wyjaśnia. Pozdrawiam bardzo serdecznie Ciebie i autora blogu, czekając jednocześnie na kolejny wpis ;-)

Marlena

Comment @ 9 Apr 2007.

Tak sobie czytam….. Tak się zastanawiam….. Coś ci się chyba troszkę pomyliło z tym Bogiem. Bóg to najwyższa siła sprawcza, ale… Jest jedno małe “ale”. Pochyl się nad Pismem Świętym to może rzuci ci się w oko informacja, że Bóg dał nam wolną wolę! To my mamy największy wpływ na nasze życie, bo z woli Boga mamy prawo decydowania i najwyżej wolno nam prosić Stwórcę o pomoc…

FoDeK

Comment @ 12 Apr 2007.

Znam tą teologię. Jesteś kowalem własnego losu. Wszystko co się dzieje, możesz mieć we własnych rękach. Przepraszam za słowo, ale to bzdura. Możemy to rozpatrywać na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to brak pojednania z Bogiem. Widzimy w Liście do Rzymian, że Bóg “wydał ich na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości”. Pozostawił ich samych sobie, żeby robili to co nie przystoi. Jednocześnie jednak Mat. 10:30 mówi nam, że “Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone.” Nic nie ma z przypadku. Bóg wszystkim kieruje według własnego planu. Mówi nam o tym również Psalm 139 mówi nam również: “Jeszcze bowiem nie ma słowa na języku moim, A Ty, Panie, już znasz je całe.” Pozdrawiam.

Marlena

Comment @ 12 Apr 2007.

Oj nie podoba mi się takie naginanie Pisma. To, że Bóg zna nasze serca i nasze decyzje, to oczywiste, bo jest Bytem Najwyższym i Intelektem Wszechobecnym. Pięknie ten fakt obrazuje zacytowany przez ciebie werset z psalmu 139. Jednak nie można postawić znaku równości pomiędzy znajomością natury każdego z ludzi a decydowaniem o ich losie! Wolna wola to dogmat naszej wiary. Czytając twoje słowa rodzi się we mnie odczucie, że wierzysz w przeznaczenie, a stąd już tylko krok do zabobonu……. Boski plan? Owszem- zgodnie z owym planem ludzkość została powołana do istnienia, człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. A owym PODOBIEŃSTWEM jest….. wolna wola.
P.S. Interesujące cytaty. Jedne z wielu moich ulubionych. Również pozdrawiam.

Szuja

Comment @ 25 Apr 2007.

tutaj muszę się z tobą nie zgodzić, nie można być człowiekiem inteligentnym i wierzyć w takie zabobony jakim jest bóg, ja z boga już dawno wyrosłem i wiem że jest urojeniem i to urojeniem dość groźnym, nowoczesny świat nie będzie potrzebował bogów do wyjaśnienia niektórych zjawisk,

znam tysiące dowodów na to że żadnego boga nigdy nie było, przynajmniej tego w którego wierzą chrześcijanie, bo jakaś istota najwyższa może istnieje,

jeżeli ktoś twierdzi że się mylę niech napisze na gg 2205798, chetnie podyskutuje tylko odrazu mowie ze jestescie na przegranej pozycji, znam zbyt wiele faktów które pogrążają tą religie i sprawiają że staje się ona głupia

Marlena

Comment @ 30 Apr 2007.

Wiesz…nie ma sensu, aby wierzący dyskutował z niewierzącym, bo… istotą wiary jest…wiara, a nie podawanie naukowych faktów. Tak się skałada, że ja jestem naukowcem i potrafię każde zjawisko w naturze wytłumaczyć w sposób naukowy i logiczny, a jednak w moim życiu Bóg zajmuje ważne miejsce.
Pozostań ateistą, to twoje święte prawo, chociaż żal mi cię, że nie możesz znajdować pocieszenia w Bogu w trudnych chwilach. Obyś znajdował owo pocieszenie w innych wartościach.
Piszesz: “tysiące dowodów na to, że nie ma żadnego Boga”. Nikt nie jest w stanie “udowodnić”, że Bóg istnieje bądź nie i jeśli ty jesteś pewien, że Go nie ma dokoła ciebie, to ja z kolei jestem pewna, że dokoła mnie jest wyczuwalna Jego obecność. To kwestia WIARY, wiesz?… Ale nie- ty tego wiedzieć nie możesz…
Nie mam zamiaru nikogo nawracać- pozostań przy swoich przekonaniach.
pozdrawiam Marlena

Skomentuj

Nick i e-mail są polami obowiązkowymi. E-mail nie jest udostępniany osobom trzecim.