Pożeracz myśli

Data: 5 Nov 2007. Autor: Shider.
Kategoria: Literatura.

Przypadek…

Tak to właśnie on, no i trochę moja żądza pożerania kolejnych thrillerów sprawiły, że trafiłem wprost w paszczę konceptualnego potwora jakim jest “Pożeracz myśli” Steven’a Hall’a. Nie znalazłbym się jednak w jego szczękach gdyby nie jeszcze jeden drobiazg. Staram się nie czytać opisów książek … no może poza pierwszym zdaniem, które mówiło: “Niesamowity thriller psychologiczny!”. Bingo pomyślałem. To jest to czym żywię się najchętniej. Zamówiłem więc pożeracza jako jedną z nowych przekąsek.

Jakie było jednak moje zdziwienie gdy zacząłem czytać. Po kilkudziesięciu sensownych i realnych stronach mój umysł przystosowany do chłodnej analizy i oceny faktów napotkał na barierę. Była nią kompletna fikcja, zupełnie nie pasująca do gatunku jakim jest thriller. Poczułem się oszukany. Już chciałem odłożyć ten blok papieru na który pochopnie wydałem pieniądze. Zerknąłem jednak na tylną okładkę:

Wyobraźcie sobie połączenie Szczęk i Alicji w Krainie Czarów… Awangardowy thriller, w którym konceptualne bestie nie dają się zamknąć w wymiarze czysto symbolicznym, przybierając niebezpiecznie realne kształty.Times Literary Supplement

No dobrze. Czyli to jednak nie jest zwyczajny thriller i trzeba zmienić nastawienie. Uruchomić abstrakcję, ubrać różowe okulary. Ok zapędziłem się. Wystarczyło zakończyć stricte techniczną analizę danych i przygotować się na zupełnie nowe doznania, pasujące raczej do baśni i może troszkę psychodelicznych horrorów. Było jednak warto.

Świat kreowany przez Hall’a wciąga. Wciąga tak, że nie można się od niego oderwać. Pochłania tak, jak tytułowy pożeracz pożera (również tytułowe) myśli. Niesamowity, pasjonujący, wzruszający. Jednocześnie daleki nam a tak bliski. Abstrakcyjny a tak rzeczywisty. Nieoczekiwane zakończenie sprawia, że powstaje w nas gigantyczna dziura. Pragniemy więcej chociaż wiemy, że koniec zbliża się nieubłaganie. Książka wzbudza takie emocje, że nie można po niej zasnąć. Nie przez to, że jest przerażająca (a jest jak najbardziej), ale przez to, że gra na naszych tęsknotach i pragnieniach.

Nie tylko pożeraczom thrillerów, Polecam!

Komentarze (2).

fabrizzio

Comment @ 26 Feb 2008.

A’propos Pożeracza myśli: Dwa dni i dwie noce. Dwa razy przeczytana książka i milion pytań w głowie! dlatego włąsnie postanowiłem skonfrontować z kimś swoje spostrzezenia. a poniewaz trafilem wlasnie na Twojego bloga i tekst, który zamiesciłeś powyżej zwracam się z tym włąsnie do Ciebie. Słowem wstępu uważam książkę za powieść na naprawdę wysokim poziomie. jest to coś nowego, nieznanego, niełatwego z poczatku do przyswojenia, a jednak pochłaniajacego bez granic! nakazuje odrzucić wszytskie dotychczasowe prawdy, wczuć sie w rolę głownego bohatera, a świat przedstawiony kreować w umyśle, broń Boże nie próbować przenosić w ogólnie znaną rzeczywistość - to po prostu niemożliwe. Zgadzam się z Tobą, że to włąsnie niebanalne zakończenie jest kwintesencją całej książki. Ksiażka wzrusza to fakt… Zarówno ostatnia rozmowa ze Scout jak i artykuł z jednej z ostatnich stron. Jak wspomniałęm powyżej mam naprawde wiele pytań mimo, ze kiedy czytałem ją po raz drugi prowadziłem skrupulatny plan wydarzeń chcąc poukładać w czasie wszytskie “retrospekcje” Erica. Jedno jest pewne. On nie żyje. I nie mówię o treści artykułu tylko o podróży na wyspę. Na Nksos. Na końcu, ze Scout. Tak ja to przynajmniej odbieram. Nawet tytuł “Jak w niebie” jest bardzo sugestywny. Zastanawia mnie Twój punkt widzenia. To zakończenie naprawde daje sporo do myślenia. gdybynie to, ze własnie zaczynam niemca rozpisałbym sę troszkę bardziej i zadał wiecej pytań ale na razie to jedno najważniejsze: ZAKOŃCZENIE. Jak Ty je odbierasz? jak je widzisz? Czy zgadzasz sie, ze wyspa Naksos okazała sie być pośmiertnym spoczynkiem Erica i Clio? Czytam to zakończenie w kółko i konfrontuję ze wstępem. I co? I nic. Tajemnicza jest śmierć Clio. ona sie utopiła… dlaczego więc Eric winił siebie, i dlaczego Scout (Clio) powiedziała, ze to nie jego wina? Proszę Cię, podziel sie ze mna swoimi spostrzezeniami. Dopiero zaczynam podróż do wnętrza Pożeracza myśli. Niech ten Blog będzie Pierwszym przystankiem ;) jak Hotel w…. no własnie (Hills?) czyżby dziura w pamięci? :P pzdr

aprii

Comment @ 6 Jan 2010.

Mi się wydaje, czy fabrizzio spojleruje?:>

Skomentuj

Nick i e-mail są polami obowiązkowymi. E-mail nie jest udostępniany osobom trzecim.